Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Całkiem Nowy Świat:Nowi Avengers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Całkiem Nowy Świat:Nowi Avengers. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 listopada 2015

Całkiem Nowy Świat:Nowi Avengers#9

,, Z całej ekipy Avengersów zostało tylko trojga’’
QuickSilver, Kapitan Ameryka i IronMan, zostali ostatnimi Avengerami, po tym jak Magneto wraz córką odeszli z ekipy, a Moon Knight zabił LK i zniknął w kanałach. Ta trójka została ostatnimi Avengeremi, więc gdyby nagle na ziemie uderzyło jakieś niebezpieczeństwo, to ludzie mogli by polegać na nich, na bohaterach mających swą bazę w Tyszowcach. No cóż mogliby na nich polegać, gdyby nie to, że ta trójka została wysłana w kosmos, by stawiać czoło wrogowi, który zagraża losom naszej pięknej planety. Nie bali się oni śmierci, wiedzieli, że mogą nie wrócić, ale wiedzieli, że jeżeli tego nie zrobią nie będą mieli dokąd wracać…
-Antoni, ile jeszcze?-spytał Piotr
-Kawałek, zaraz lądujemy-odparł Gwizdecki
Po chwili cala trójka wylądowała na planecie swego największego wroga, ich celem było zniszczenie zła w zarodku. Można powiedzieć, że tak nie wypada-to prawda. Ale jeżeli naprawdę chce się żyć, to nie ma czegoś takiego jak-nie wypada, człowiek, chcą się bronić jest jak dzika bestia, ma w dupie to czy ktoś może na tym stracić, jego obchodzi wtedy tylko to czy przeżyję. Bohaterowie dumnie wyszli ze statku. Kapitan Ameryka w swym niebieskim kombinezonie z flagą Ameryki i Tarczą, którą zawsze nosił dumnie sobie. QuickSilver w swym Zielonym Kombinezonie, a IronMan w swej przepięknej zbroi. Szyli dumnie przez planetę wroga, nie obchodziło ich nic oprócz tego, by zmiażdżyć zło w zalążku. Nie wiedzieli jednak w jakie chore gówno się wpakowali. Nie wiedzieli również tego, że z tej wyprawy mogą nie wrócić. Przeszli parę kilometrów. Nogi wchodziły im już do dupy. Kapitan zasugerował chwilę odpoczynku. Wiedział za czasów wojny, że o żołnierzy należy dbać i zmęczeni  nie powinni atakować wroga. Usiedli na piasku, bo jakby to powiedzieć szli przez pustynie. Kapitan stanął na straży, a oni w tym czasie zapadli w drzemkę. Antoni zaczął mieć niepokojące sny. Śniło mu się, że przez czymś ucieka. Nie mógł jednak się odwrócić. Czuł, że bolą go nogi, lecz nie mógł  się zatrzymać. Biegł dopóki się wywrócił i nie ujrzał za sobą potwora żrącego jego przyjaciół. Antoni od razu potem się obudził. Nie mógł już potem zasnąć. Nie opowiedział nikomu o swoim śnie. Po paru godzinach ruszyli w dalszą drogę. Dopóki nie zostali zaatakowani, przez pokraczne istoty. Podobne do tych, które Gwizdecki widział w swoim śnie. Były wielkie, wyglądały jak dziki, ale miały dłuższe kły i  Zielone futro.
-Uciekajmy!-krzyknął Antoni i złapał przyjaciół za kombinezony. Zaczęli biec. Nikt nie pytał się dlaczego. Nie wiem, tak ślepo mu ufali, czy też mieli podobne sny. Udało im się uciec. Widocznie ten sen był tylko gównianym koszmarem-jest się z czego cieszyć. Mijały dni, Mijały noce. W końcu ekipie udało się dotrzeć do zamku swojego antagonisty. Nie wiedzieli kim on jest. Wiedzieli tylko, że zagraża on istnieniu ziemi. Nie obchodziły ich już żadne konsekwencje. Kapitan wykopał drzwi i wszedł wraz z ekipą do środka. Gwardia przeciwnika zaczęła do nich strzelać. Kapitan bronił tarczą. IronMan miał zbroję, a QuickSilver zwolnił czas, był zmienić tor kul. Po chwili cała gwardia leżała martwa, a oni stali obok przyszłego niszczyciela ziemi. Już mieli skrócić go o głowę, gdy nagle ktoś krzyknął

-Stop!- Bohaterowie zauważyli ciemność, przed oczami, po chwili rozjaśniło im się i zaczęło ich palić. Znaleźli się w Wulkanie…to był strasznie dziwne. Chwila moment i mogli zginąć. Zbroja IronMan przestał działać. Zapewne zbyt wysoka temperatura to spowodowała. Herosi popatrzyli po sobie. Dwóch z nich, chciało błagać o pomoc, ale Kapitan jak zwykle miał plan…wiele przeżył to  i wie jak przeżyć jeszcze więcej…

piątek, 21 sierpnia 2015

Całkiem Nowy Świat:Nowi Avengers#8

Tyszowce
5 Września 2015

Erick wraz Izą powrócili do bazy Tarczy, ku zdumieniu ekipy Avengersów, Erick przedstawił swoją żonę.
-Mama?-spytała Wanda-Czy to naprawdę ty?
-Tak to ja córuniu, to ja-odpowiedziała Iza i przytuliła Piotra i Wandę z całej siły
-Słuchajcie,jak obiecałem tak wróciłem-powiedział Erick-Teraz mam do was pytanie czy nie chcecie przeprowadzić się ze mną i waszą matką w góry?-Spytał Erick
-Chętnie-odpowiedziała uradowana Wanda
-No nie wiem-powiedział Piotr-polubił ich, jesteśmy przecież ekipą
-Jak nie chcesz nie musisz-powiedział Erick
Po chwili Erick wraz z żoną i córką byli już w drodze, zostawiając Piotr wraz z Avengersami.
-Co robimy?-spytał Piotr, Steva
-Ja idę na ryby, idziesz?-spytał odpowiedzią Steve
-No pewnie-powiedział Piotr i wraz z Stevem ruszyli nad Huczwę łowić ryby.
Usiedli nad jednym brzegu i czekali aż coś weźmie,
Marcus natomiast siedział w pokoju i wspominał jak to było zanim to wszystko się zaczęło, dopóki do pokoju nie weszła z nie nacka Pani Maria Hill.
-Agencie mam dla ciebie zadanie
-Co się stało?-spytał Marcus
-Porwali LK i grożą że ją zabiją, jeżeli się nie pośpieszymy-powiedział Maria
-Gdzie jest?-spytał widocznie przestraszony Marcus
-Przetrzymują ją w podziemiach Huczwy-powiedziała Hill
Po chwili Marcus był już gotowy i jako Moon Knight ruszył w stronę celu.
Długo nie szukał wejścia, bo się o nie potknął po czym je otworzył i wszedł.
Po cichu zszedł po drabinie i ruszył przed siebie.
Nagle usłyszał czyjś krzyk, to zapewne musiała być LK.
Gdy podszedł bliżej, zauważył jak jakaś kobieta trzyma ją za szyję i próbuję udusić.
Rycerz nie czekał długo, wyciągnął swój miecz i zasarżował na kobietę.
I w tym właśnie czasie ta się odwróciła, a on zadźgał mieczem obydwie.
-Nie!-zaczął rozpaczać Marcus próbując uratować LK, ale ta już dawno się wykrwawiła.
Marcus po ujrzeniu tego co zrobił został w podziemiach i odszedł z Avengersów.
Z tego co widać Avengersi powoli się rozpadali, zostało tylko trzech.
Iron Man, Kapitan Ameryka  QuickSilver oraz Cyklop reszta natomiast odeszła albo zginęła.
Piotr natomiast wraz z Stevem właśnie wracali po łowach do bazy. Gdy weszli do środka ujrzeli Antoniego ze smutną minę.
-Rozpadamy się powoli, musimy narazie zamknąć grupę i zająć się swoimi sprawami
-Sanders jedziesz do Ksawiera-powiedział w jego stronę Coulson i zaprowadził go do auta po czym zawiózł, tam skąd młody przyjechał.
-Piotrze zostajesz tu?-spytał Antoni
-Oczywiście, że tak-stwierdził Piotr
-A, ty Steve?-spytał się Kapitana
-Też-odparł Rogers
Z całej ekipy Avengersów zostało tylko trojga.
Ekipa i tak się po krótkimi czasie rozpadła i tak zakończyło się Nowi Avengers...

czwartek, 20 sierpnia 2015

Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#7

Mazury 3 Września 2015

-Udało się odzyskamy ich!-krzyczał uradowany Ryszard w stronę Ericka
-Okej, ale jak chcesz to niby zrobić?-spytał zdziwiony Erick
-Przed chwilą pokazałem ci pewną maszynę...-zaczął Ryszard
-No, tak pokazałeś mi pewną maszynę i co z tego?-spytał Erick
-Dzięki niej dostaniemy się do niebieskiego światła-dokończył Ryszard.
Po chwili do pomieszczenia wszedł Jan z dawnym przyjacielem Ryszarda- Tomaszem
-Cześć Tomasz, jak tam życie leci?-spytał Ryszard
-Czego ty znowu chcesz?-spytał się oburzony Tomasz
-Twojej pomocy-odparł bez wahania Ryszard
-I myślisz, że ci ją udzielę, zgadza się?-spytał Tomasz
-Tak, sądzę, przecież kiedyś byliśmy przyjaciółmi-powiedział Ryszard
-Kiedyś...to było dawno...żegnaj Ryszardzie-Powiedział Tomasz i wyszedł z apartamentu BB.
Ryszard usiadł na podłodze i zaczął płakać, myślał, że przyjaciel przebaczył mu za jego dawne wybryki, ale jednak tak nie było.
-Rysiek, wstawaj i nie rycz-zaczął Jan-Musimy przecież uratować moją i siostrę i żonę tego Pana.
-Po chwili cała trójka była w maszynie Ryszarda.
-To bezpieczne?-spytał Jan
-Nie, a czy jakiekolwiek moje maszyny są bezpieczne?-odparł pytaniem Ryszard
-Cholerka...będę chyba tego żałował-powiedział Jan i zamknął ze strachu oczy
Po chwili cała trójka znalazła się w niebieskim świetle za sprawą maszyny Ryszarda.
-To tu?...już jesteśmy?-spytał przestraszony Jan
-Chyba tak-odparł Ryszard po czym cała trójka wysiadła i rozejrzała się przez i za siebie.
-Słuchajcie szukamy dziewczyn i wracamy, szybko!-ponagalał Ryszard.
Cała trójka wyruszyła na poszukiwania: Erick na poszukiwania żony, a Ryszard z Janem na poszukiwanie siostry Jan i jednocześnie żony Ryszarda.
Długo Erick nie szukał
-Iza!-krzyczał rozglądając się, gdy nagle ujrzał swoją żonę i podbiegł do niej
-Eric?to naprawdę ty?-spytała Iza
-Tak, to ja-powiedział Erick i ucałował Izę
Ryszard i Jan w tym czasie znaleźli Sandrę-żonę Ryszarda.
-Cześć Janek!-wykrzyknęła w jego stronę, wcale nie zwracając uwagi na obecność swojego męża.
-Cześć Siostruniu-odpowiedział Jan
Po chwili Cała szóstka była ponownie w maszynie Ryszarda.
-Wracajmy do domu-powiedział Erick
Nie minęło dużo czasu, gdy cała szóstka wróciła do domu.
Po powrocie Erick pożegnał się z Janem i Ryszardem po czym odszedł wraz z Izą w stronę Tyszowiec.

Tyszowce
W tym samym czasie ekipa Gwizdeckiego Antoniego właśnie wróciła do bazy wraz z nowym członkiem jakim był Szymon Sanders.
-Kogóż wyście tu sprowadzili?-spytał Coulson
-Pana Sandersa-odparł Antoni-to będzie nasz nowy nabytek
-Agencie wracajcie do pracy, wasi pracodawcy się denerwują, szybko-powiedział Phil i wysłał ekipę do pracy
-Słuchaj, ja lecę-powiedział Antoni- jakby co, przypilnujesz ich, Cześć-powiedział Antoni i odleciał jako IRON MAN.
Steve Rogers w tym czasie pobiegł przebrany mundur policyjny na komendę policji.
-Panie Rogers!-krzyknął Funkcjonariusz policji- spóźnił się pan i to strasznie, nasi koledzy potrzebują pomocy, proszę się w trybie natychmiastowym do nich dostać
-Gdzie?-spytał Rogers
-Restauracji niedaleko, mamy wściekłych terrorystów z zakładnikami niech się pan pośpieszy
Steve wziął pistolet i pobiegł w kierunku Restauracji.
Po cichu otworzył drzwi i wszedł do środka. Zauważył że jeden z terrorystów ma wymierzony pistolet do kelnerki.
Steve podszedł go od tyłu i uderzył w tył głowy. Po czym zdjął jego dwóch kolegów.
-Wow, niezły jesteś-powiedział jego kolega po fachu klepiąc go po plecach.
Po chwili cała ekipa zgarnęła terrorystów i zawiozła ich do pilnie strzeżonego więzienia.
Wanda i Piotr w tym czasie robili swoją robotę.
Agenci Marcus i LK natomiast siedzieli w bazię...


Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#6

Tak jak już pisałem wcześniej Iron Man i spółka zostali u Ksawiera i przenocowali u niego w szkolę.
Moon Knight natomiast powrócił zdenerwowany do bazy i położył się zmęczony spać.
Erick, który niedawno odszedł teraz wędrował po bezdrożach polski, aż dotarł na Mazury.

2 Września 2015, Mazury

Erick przespał się w drewnianym domku jak lubi, po czym usiadł na krześle stojącym obok łóżka i zaczął myśleć o niebieskim świetle. Gdy tak sobie pomyślał, ubrał się i wyszedł na świeże powietrze.
Podszedł on do jakiegoś ratownika blondyna i spytał
-Nie widział pan tu czasem niebieskiego światła?
-...-zaniemówił ratownik-...niebieskiego światła powiada pan...
-Tak niebieskiego światła, nie widział go pan tu?-spytał Erick
-Przez nie straciłem siostrę...-rozpłakał się ratownik i usiadł na piasku
-A, Ja żonę-stwierdził Erick-pomożesz mi odnaleźć te światło
-...Pomo...gę-stwierdził Blondyn po czym wstał i się przywitał-jakby co mów do mnie Jan
-Dobrze Janie to chodźmy, i opowiedz mi coś więcej o tym świetle-powiedział Erick
-Mąż mojej siostry mieszka niedaleko on o tym świetle wie ode mnie nieco więcej, a wręcz  o wiele, wiele więcej-powiedział Jan
-No to chodźmy-powiedział Erick po czym po chwili byli w apartamencie BB
-Witaj Janie-powiedział głos wydobywający się z głośnika w drzwiach
-Witaj Herbie-odpowiedział Jan-przyprowadziłem gościa Ryszard!
-Wejdź!Jan!chodź tutaj!-krzyknął jakiś głos za drzwiami do jednego z pokojów.
Po chwili Jan wraz z Erickiem weszli do pokoju.
-Co ty chcesz?-spytał Ryszard 
-Wołałeś mnie-odpowiedział Jan
-A, no tak, coś jeszcze?-spytał Ryszard
-W sprawie światła przyszedłem proszę pana-powiedział Erick
-Jan, możesz wyjść na chwilę, porozmawiam sobie z elektrykiem-powiedział Ryszard
-NIE!-stwierdził Jan-Tu nie chodzi o prąd tu chodzi o niebieskie światło 
-No więc co sugerujesz Janie?-spytał Ryszard
-Byś coś zrobił-stwierdził Jan
-Przepraszam, że przerywam-zaczął Erick-Ale potrzebuję waszej pomocy
-W czym?-spytał Ryszard
-Chcę odzyskać swoją żonę którą te światło zabrało-powiedział Erick
-Po czekaj to coś może  wymyślę, zostań u nas, ok?-spytał Ryszard
-Dobrze, poczekam u was-powiedział Erick i wyszedł wraz z Janem z pokoju
- Chodź na górę, pokażę ci twój pokój-Powiedział Jan i zaprowadził Ericka do jego nowej kwatery
-Masz telewizor,łóżko, szafki, a jedzenie jest na dolę jakbyś chciał-powiedział Jan i usiadł wraz z Ercikiem na łóżku 
-Słuchaj znajdziemy je prędzej czy później-powiedział Jan i wyszedł z pokoju
-Oby-powiedział Erick i poszedł spać po ciężkim dniu, by znowu wieczorem wstać zjeść kolacje i wrócić do łóżka

Tyszowce

Moon Knight rozpoczął rozmowę z Coulsonem 
-Słuchaj stary, jak to się stało że ich zgubiłeś-spytał Agent
-Hulk mnie wyrzucił...potem tam wróciłem a ich już nie było
-Smutne...mógłbyś mi trochę o sobie opowiedzieć?-spytał Coulson
-Po co?-spytał Marco
-Bo mamy o tobie mało w aktach...a jakbyś my chcieli ci dać jakąś nagrodę nie byłoby na to szans-powiedział Coulson
-Aha, no to dawaj...pytaj co trzeba-powiedział Spektini
-Jesteś Polakiem z tego co widzę czy nie?
-No jestem
-Gdzie się urodziłeś i kiedy?
-Oj to dawno było...urodziłem się w 1389...tutaj w Tyszowcach
-Tu...?
-Tak moja rodzina szyła buty dla wielkiego wojska polsko-litewskiego to były tyszowiaki
-Aha, a ty w tym czasie co robiłeś?
-Pomagałem, oczywiście...po czym wzieli mnie ze sobą i wyszkolili na agenta króla Jagieły
-I co było dalej, bo robi się ciekawie...
-epicka Bitwa pod Grunwaldem
-No,no...dalej
-Koniec
-Nie żartuj
-No niebieskie światło i pojawiłem się tutaj
-No dobra, idź sobie telewizję pooglądać albo poćwiczyć na sali-powiedział Coulson 
-To cześć

Nie wiadomo gdzie

-Łał super miejsce!-krzyknął Piotr gdy się rano obudził-Ja tu zostaję!
-Ja też-stwierdziła Wanda
-Sorry, ale jesteście Avengerami-stwierdził Antoni i wstał z łóżka-idę pogadać z Karolem że zaraz jedziemy, idziecie ?
-Idź sam, my się w tym czasie zbierzemy i coś przy okazji  zjemy-powiedział Steve
-Dobra, zaraz będę-powiedział Gwizdecki i wyszedł z pokoju
W tym czasie pozostali się ubrali i poszli do kuchni coś zjeść.
Po drodze spotkali Faceta w dresie i czarnych okularach
-Witajcie!-wykrzyknął w ich stronę
-Cześć-odpowiedzieli wrzawą
-Co was tu sprowadziło?-spytał Facet
-Byliśmy głodni, teraz właściwie też jesteśmy-odpowiedział za nich Steve
-Tam jest lodówka-wskazał ręką niewidomy, po czym cała czwórka ruszyła w stronę lodówki i zrobiła sę śniadanie. Po śniadaniu cała czwórka dołączyła do IronMana i Karola Ksawiera
-Więc już jedziecie?-spytał Ksawier
-Tak, jest proszę Pana-odparł Kapitan Ameryka
-No to życzę miłej drogi-powiedział Karol, a oni wyszli z budynku i już chcieli jechać do Tyszowiec,
gdy nagle na drodze stanął im niewidomy facet z kuchni
-Mogę jechać z wami?-spytał
-Kim jesteś, że się o to pytasz?-spytał Antoni
-Jestem Szymon Sanders-odpowiedział-nazywają mnie również Cyklop
-No to wsiadaj-powiedział Antoni i po chwili cała szóstka była już w drodze...

3 Września 2015 ,Mazury

-MAM!WIEM JAK JĄ URATOWAĆ!-krzyczał całe rano Ryszard dopóki wszystkich nie obudził-Jan sprowadź Tomka, Erick chodź coś zobaczyć
-Już idę, daj się tylko przebrać-powiedział Erick
-Nie ma na to czasu, chodź!-naganiał Ryszard
-No DOBRA, pokaż co chcesz-powiedział Erick
po czym Erick Ryszard poszli do laboratorium
-Widzisz to?-spytał Ryszard...

Koniec Części 6
Pozdrawia
Paul U

Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#5

Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#5

1 Września 2015 Warszawa

Cała ekipa na czele Iron Mana wyruszyła do Warszawy, by powstrzymać złowieszczego tyrana jakim był Hulk[ Niegdyś szalony naukowiec, po promieniowaniu gamma zmienił się w okropną bestię, którą ludzie nazywali Hulk]
-Słuchajcie, bądźcie ostrożni-powiedział Iron Man- i go pokonajcie, ale nie zabijajcie
-Ajej Kapitanie- rzekł Moon Knight i runął na Hulka.
Olbrzymi Potwór długo nie zwlekał,  złapał Księżycowego rycerza w ręce i wyrzucił po za okolice.
-Cholera....!-krzyczał lecąc Moon Knight
-Czy ja wam kazałem uważać?-spytał się sam siebie IronMan -DOBRA, róbcie co wam każę
Kapitanie na mój znak rzucisz mu tarczą prosto w twarz. Quicksilverze wtedy ty wraz z siostrą rozłożycie tu sznur i go skosicie. LK ty go zwiążesz. Ok?
-Tak jest, szefie-powiedział Kapitan Ameryka
-Na mój znak, JUŻ!-krzyknął Iron Man po czym kapitan rzucił tarczą. Hulk zaczął biec w jego stronę, gdy naglę potknął się o linę i wywrócił.
-Nieźle!-krzyknął Iron Man i zaczął bić brawa po czym wezwał strażników z Wyspy Heliaga, by zgarnelii Hulka. 

Nie wiadomo gdzie

Niedługo potem prawie  cała ekipa czyli piątka herosów była już w drodze do Bazy. Po drodze napotkali jednak jakąś szkołę imieniem Karola Ksawiera, była coś staromodna w porównaniu do nowych szkół w okolicy. Miejscowość wogólę była dość dziwna a jej nazwa, no cóż to już był sekret i nikt jej nie znał. Cała piątka była nieco głodna a na drodze nie spotkali żadnej knajpy. Iron Man w imieniu całej grupy zapukał do drzwi, które otworzył jakiś niski facet z browarem w ręce.
-Czego!?-spytał
-Macie tu coś to jedzenia?-spytał IronMan
-Mamy...a CO!?-ponownie spytał
-Możemy poprosić?-spytał IronMan
-Chwilka-powiedział Niski facet, zamknął drzwi i poszedł się coś zapytać po czym po chwili wrócił
-Roz goście się.
Cała piątka weszła do środka i usiedli gdzie wskazał niski Brodacz.
-Jakby co jestem Logan, tak jakby ktoś pytał oczywiście-powiedział Brodacz i przyniósł im coś do jedzenia. Po chwili do stołu dołączył się również mężczyzna na wózku, który przedstawił się 
jako Karol Ksawier.
Cała piątka bardzo podziękowała za jedzenie po czym chcieli już jechać ale Karol Ksawier zasugerował im nocleg tutaj bo na dworze zrobiło się już ciemno...

Warszawa 

-Gdzie oni są do cholery!-krzyknął Moon Knight gdy wrócił na miejsce walki.
Długo nie czekał, zamówił Taxi i pojechał prosto do Tyszowiec.
Gdy dojechał wszedł do bazy, a Agent Coulson zdziwił się dlaczego jest on tu sam?

Koniec
części 5
Pozdrawia
Paul U

Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#4

Tyszowce.2015

Zaraz po  treningu bohaterowie poszli zjeść w piątkę kolację, bo Wanda akuratnio uciekła do sypialni i płakała, że ona nic nie potrafi. Po skończonej kolacji Erick zgarnął trochę jedzenia dla córki i zaniósł to jej do pokoju. Wyżaliła się on ojcu, że też chciałby być tak jak on i Piotr, po czym zjadał kolacja do końca i poszła spać. Erick nie chcąc jej budzić po cichu wyszedł z pokoju i poszedł porozmawiać z Piotrem
-Synu, muszę odejść, to nie jest miejsce dla mnie- zaczął Erick
-A my?-spytał Piotr-Co będzie z nami?
-Wy tu zostaniecie i staniecie się dobrymi ludźmi, ja natomiast muszę dowiedzieć się parę rzeczy
jak się dowiem, jeśli się dowiem to obiecuję, że do was wrócę-mówił dalej Erick
-Nie możesz nas zostawić!-zbuntował się Piotr
-Żegnaj synu, pamiętaj, że was kocham, przekaż to siostrze-powiedział Erick po czym odszedł w stronę wyjścia z bazy i wyszedł.
Z szóstki zrobiła się piątka, Piotr poszedł do sypialni i położył się na swoim łóżku płacząc,
wiedział, że został sam z siostrą. Nagle usłyszał czyjąś rozmowę to zapewne był Kapitan musiał rozmawiać z Moon Knightem
-Jak sądzisz jaką nam dadzą robotę?
-Zapewne dobrze płatną-stwierdził Kapitan
-Ja to bym chciał coś w mojej profesji, a ty?-spytał Marco
-Mi tam obojętnie, byle by tylko pomagać innym-stwierdził Steve
-A ciekawe co dadzą bliźniakom i Erickowi-zastanowił się Spektini
-Coś co do nich pasuję...-urwał Rogers
-Czyli?-zaciekawił się Marco
-Piotr zapewne zostanie kurierem...-znowu przerwał Steve, po czym dokończył-bo jest szybki, a tamta dwójka nie wiem
-A LK?-spytał Spektini
-to ci nie powiem, bo nawet się nie domyślam-powiedział Kapitan po czym poszedł do sypialni spać.
Tak samo zrobił również Moon Knight. Niedługo potem do sypialni doszła również LK.
Następnego dnia obudził ich Antoni Gwizdecki i oznajmił
-Erick odszedł, wiedzieliście o tym?
-Nie-odrzekli wszyscy prócz Piotra
-TAK-wiedziałem powiedział Piotr
-No to jak już widzicie zostało nas 5 i dziś właśnie pójdziecie na rozmowę kwalifikacyjną więc ładnie się ubierzcie na moi koledzy was zaprowadzą.
Pół godziny później byli już na rozmowach kwalifikacyjnych.
Steve Rogers ubrany w koszulę i spodnie dzinsowe dostał się na komisariat.
Siadł na krześle i zaczął rozmowę z komendantem policji.
-Witamy proszę pana-zaczął komendant-pan w sprawie pracy?
-Tak, proszę pana-odparł Steve
Komendant policji podrapał się po głowie i spytał
-Co pan umie?
-Co to się przyda...jestem szybki, uczciwy, wystarczy?-spytał Steve
-Powinno, jak zobaczę cię w akcji to ocenię, narazie będziesz miał okres próbny-rzekł Komendant
Steve został na posterunku do 21 po czym wrócił do bazy, bez żadnych wyczynów.
Wanda został zaprowadzone przez kolegę Gwizdeckiego do Sklepu wielobranżowego.
-Dzień, Dobry-rzekła sklepowa
-Dzień, dobry-odpowiedziała Wanda- Ja w sprawie pracy
-Dobrze, to chodź na tyły i weź fartuch- powiedziała sklepowa i zaprowadziła Wandę na tył.
Wanda nałożyła fartuch po czym zaczęła swoja pracę w sklepie.
Wszyscy ludzie bardzo ją chwalili, za to jaka byłą miła. Po 10 godzinach pracy wróciła do bazy tarczy.
Piotr został zaprowadzony na pocztę. Tam został zatrudniony jako kurier i dnia następnego miał mieć swoją pierwszą przesyłkę. Marco został szpiegiem tarczy, bo żaden zawód inny zawód do niego nie pasował. LK akuratnio nie znalazła żadnej pracy i wraz z Marco została szpiegiem.
Cała ekipa miała już swoją pracę, a od momentu zatrudnienie minął już cały tydzień.

 1 Września 2015, Tyszowce

Rozpoczął się Wrzesień. Dziś Antoni Gwizdecki zaproponował im pierwszą misję.
Nowi Avengers dostali swoje stroję.
Steve jako Kapitan Ameryka dostał Niebieską zbroję, energetyczną tarczę oraz dwa srebne noża.
Wanda została Scarlet Witch i dostała Fioletowy płaszcz, brązową skórzaną kurtkę, dzinsową spódniczkę i fioletowe adidasy.
Piotr jako Quicksilver dostał zielony kombinezon z kaskiem i białymi butami.
Marco zwany jako Moon Knight dostał lekką srebną zbroję, z białym kapturem i peleryną.
LK  natomiast dostał czarny kombinezon bez ramiączek. stając się X-23.
Kapitan tej drużyny czyli Antoni Gwizdecki nacisnął na swój zegarek.
Uruchomił sekwencje wpisywania kodu. Wpisał hasło ,,Do boju'' 
i już po chwili był uzbrojony w zbroję Iron Mana.
-Avengers, do boju-krzyknął Iron Man i ruszyli do akcji...

Koniec część 4
pozdrawia 
Paul U

Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#3

Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#3

Tyszowce.2015

Bohaterowie właśnie stali, przed nim stanął jakiś facet z brodą i przedstawił się jako Antoni Gwizdecki.
-Witam, was w mojej bazie tarczy w Tyszowcach, zapewne trochę ją już obejrzeliście, ale ja pomogą obejrzeć ją wam do końca, więc chodźcie.
Cała szóstka wstała, ubrała się i poszła za Antonim. 
Pierwszym pomieszczeniem do którego zaprowadził ich Gwizdecki była jadalnia.
-Słuchajcie, zjedzcie coś sobie, i za pół godziny idziemy dalej
-Dobra,dziękujęmy za gościnę tak przyokazjii-powiedział Steve Rogers
-Cała przyjemność, po mojej stronie-uśmiechnął się Gwizdecki, popatrzył na zegarek i powiedział-Za pół godziny, pamięć- po czym wyszedł z pomieszczenia
Bohaterowie usiedli przy stole w jadalnie. Mieli przed sobą szwedzki stół, czyli każdy nakładał sobie to co chce i ile chce.
-Smacznego-rzekła Wanda
-A, dziękuję-odrzekli wszyscy prócz LK, która już smacznie zajadała.
Po pół godzinnym posiłku wrócił Antoni i zastukał w zegarek
-Już czas, chodźcie dalej
Po chwili cała szóstka wraz z przewodnikiem oglądała następne miejsca.
Wstąpili do pokoju gier, co bardzo zdziwiło zwiedzających, potem
byli w sali treningowej, następnie wrócili do pomieszczenia w którym 
pojawili się wczoraj po raz pierwszy.
-Słuchajcie, z tego co wiedzę posiadacie nadludzkie moce, bo inaczej byście się tu nie znaleźli, dlatego też dołączycie do mojej drużyny mającej na celu chronić cały świat-zaczął Antoni
-Aha, bardzo ciekawe, mów dalej-przerwał Steve Rogers
-Drużynę tą zamierzam nazwać Avengers, ale potrzebujemy jeszcze zgody pana prezydenta, od niego to zależy czy założymy tą drużynę, rozumiecie?-spytał Antoni
-No, dobra-powiedział Kapitan-jak chcesz
-Dobra, jak chcecie pozwiedzać Tyszowce, zanim znajdę wam jakąś robotę to idźcie-powiedział Antoni i otworzył im drzwi tajny kodem ,,****''.
Po chwili bohaterowie byli już na mieście
-Gdzie idziemy?-spytał Moon Knight 
-Chodźmy do kościoła, się pomodlić, jeśli tu jest-powiedział Kapitan i ruszyli
przed siebie ubrani w cywilu czyli
Kapitan Ameryka czyli Steve Rogers miał na sobie sandały, białe skarpety, niebieskie spodenki, biały podkoszulek oraz niebieską kaszkietówkę.
Moon Knight czyli Marco Spektro miał na sobie Biały garnitur z czarnymi okularami i pantofle
Wanda Maximoff miała na sobie krótkie dzinsowe spodenki, trampki i biały podkoszulek
Piotr, jej brat miał sportowe Adidasy, czarne spodenki i zielony podkoszulek wraz z zielonymi okularami
Erick, ojciec Piotra i Wandy miał na sobie strój urzędnika czyli czarny garnitur, 
a LK natomiast nie przebrała się za hipsterkę.
W takim stroju cała szóstka ruszyła do kościoła.
Po pół godzinnym szukaniu znaleźli. 
Przywitali się grzecznie z księdzem i zaczekali na mszę. 
Po mszy poszli pochodzić po mieście, gdy nagle zadzwonił telefon od Antoniego wzywającego ich do bazy. Nie mogli go olać, odrau tam pobiegli, ludzie się bardzo dziwili, gdzie oni się tak śpieszą.
Po chwili byli już na skwerku, a po minucie w bazie tarczy.
-Co tak długo?-spytał Gwizdecki
-Nie narzekaj-odparł Erick-i przejdź do rzeczy
-Znalazłem dla was robotę, jutro pójdziecie na rozmowę kwalifikacyjną,
-Aha-odparł Erick-możesz powiedzieć nam więcej?
-Jutro się dowiecie, narazie chodźcie na trening-powiedział Antoni
Po chwili bohaterowie weszli na salę, a za nimi Antoni 
-Tu będziecie ćwiczyć, co zapewne już wiecie-powiedział Gwizdecki- Pierwszy ty LK, pokaż nam jak niszczysz ten cel pazurami, po chwili bohaterka ruszyła przed siebie, chciała zniszczyć cel, ale 
jej szpony się nie wysunęły, więc zaczeła walić cel gołymi pięścimi po czym szpony wysunęły się same i udało jej się rozpruć cel.
-Będzie trzeba nad tobą trochę popracować-powiedział Antoni- Teraz ty Marco
Marco zauważył lasery i dokument, miał go zdobyć tyle tylko wiedział.
Przez chwilię się zastanawiał co zrobić po czym przeszedł pod laserami i zabrał dokument
-Dobrze!-zaklaskał Antoni-Bardzo dobrze! teraz Ty Wando, twoja kolej
-Co ja mam zrobić?przecież ja, mój brat i ojciec nie posiadamy żadnym mocy, co wy od nas chcecie?-spytała Wanda
-Oj posiadacie, a nawet o tym nie wiecie-odrzekł Antoni po czym nakazał jej zejść-Piotrze twoja kolej
-Ok-Piotr zaczął biegać po sali i niszczyć cele w bardzo szybkim czasie
-Co...dlaczego nam nic nie mówiłeś?-spytała Wanda
-A po co wam to było?żebyście mnie spalili na stosie?-spytał Piotr-Po to?
Następnie była kolej Erick on miał do zadań podnieść 100kg metalu siłą umysłu.
Na początku nic się nie działo, a potem metal posunął w górę jak torpeda i wywarzył sufit[no cóż, zdarza się]
Pod koniec była kolej Kapitana miał zbić butelkę, tarczą na drugim końcu sali nie niszcząc nic więcej.Udało mu się po czym trening został zakończony gromkimi brawami
-Ja nic nie umiem-rozpłakała się Wanda i wybiegła z sali do wspólnej sypialni całej szóstki-ja nic nie umiem!

Koniec Część 3
Pozdrawia 
Paul U

Całkiem Nowy Świat: Nowi Avengers#2

Całkiem Nowy Świat:                                                                                            Nowi Avengers#2


Tyszowce,2015

Jak już pisałem wcześniej Phil Coulson przyjechał swoją bryką Lolą na rynek i przerwał bójkę między herosami.
-Stop!-krzyknął Coulson i wyszedł ze swojego auta po czym podszedł do 6 przybyszów-Kim jesteście?-spytał dalej celując spluwą prosto w jednego z nich a dokładnie Piotra.
-My...?-zapytał zdziwiony Kapitan Ameryka-kim oni są nie wiem, ale wiem kim jestem ja...
jestem Steve Rogers-powiedział Kapitan i zasalutował
-Aha-odpowiedział Agent Coulson-ty czasem nie brałeś udziału w drugiej wojnie światowej?
-Biorę, proszę pana ona jeszcze...-popatrzył się wokół siebie i zauważył nowe asfaltowe drogi, i ani trochę śladu po wojnie-Skończyła się?-spytał zdziwiony
-Tak Kapitanie, skończyłą- odparł Coulson
-O czym do cholery rozmawiacie?-spytał Moon Knight
-O drugiej wojnie światowej, które skończyła się jakieś paredziesiąt lat temu-odpowiedział Coulson
-Który mame Lato?-spytał Erick patrząc na nowy świat
-Które Lato, chodzi ci rok?dobrze myślę, jak tak to mamy rok 2015-odpowiedział Coulson-Słuchajcie ja nie mam czasu, zabiorę was do naszej bazy i tam sę pogadacie, ok?-spytał Coulson
-Co?-spytali chórem wszyscy prócz Piotra i LK
-Pyta się czy nam to pasuję-powiedział Piotr
-Ok...cokolwiek  to znaczy-odparł Kapitan 
-No to wsiadajcie do Loli-powiedział Coulson i wrócił do swojego ukochanego czerwonego autka.
Po chwili już wszyscy siedzieli w aucie. Agent wyjechał z targowicy i ruszył w stronę Skwerku.
Zajechał on autem na chodnik i kazał herosom wyjść z auta po czym wprowadził tajny kod do fontanny stojącej naprzeciwko i woda się z niej wylała po czym fonntatna podniosła się do góry, 
-Co to za cuda?-spytała zdziwiona Wanda
-...Nasze tajemnice-odparł Coulson-Nasze tajemnice
-Aha...no dobra skoro mówisz-wtrącił się Moon Knight
-Chodźmy do środka-powiedział Coulson i zaprowadził całą szóstkę do tajnej bazy Tarczy 
-Oho, ho-powiedział Piotr po czym cała ekipa zaczęła wszystko oglądać z bliska prócz Ericka i Kapitana, których życie nie mogło już zaskoczyć
-Dużo tu nowoczesnych sprzętów macie-stwierdził Kapitan 
-No tak, trochę ich mamy, ale ja muszę się już zbierać...zaopiekuję się wami moja koleżanka
Pani Maria Hill, jest dość miła, więc cześć-powiedział Coulson i zniknął Erickowi i Stevowi z oczów.
-Tato!zobacz co oni tu mają!-krzyknął Piotr w kierunku swojego ojca
-Co ty chcesz?-spytał Erick
-Żebyś zobaczył te cacuszka-odparł Piotr i nalegał dalej
-No dobra,- powiedział w końcu Erick i razem z synem poszli oglądać sprzęty
-Kapitanie!-powiedział Kobieta wchodząca do pomieszczenia-Proszę sobię usiąść
-Dobra, już siadam Pani Hill, zgadłem?-spytał Kapitan
-Tak zgadł pan, może pan zgarnąć swoją ekipę tutaj?-spytał Maria Hill
-Chodźcie tutaj żołnierze!-krzyknął po czym cała 6 stała już obok Marii.
-Jesteście tu nowi-zaczęła oficjalnie Maria-więc od jutra zaczniecie się tu uczyć żyć w naszych czasach i pracować, bo z tego co wiem sprowadził was tu jakieś dziwne niebieskie światło
-No tak, to było dziwne niebieskie światło-powiedział Eric po czym złapał się za głowę-to było te same niebieskie światło co zabiło matkę Piotra i Wandy
-Bardzo mi przykro, proszę pana-powiedziała Maria Hill
-No cóż, co było to się nie cofnie-powiedział Eric i usiadł zapłakany na podłodze
-Jutro rozpocznie się wasza nauka idźcie odpocząć-powiedziała Maria i zaprowadziła ich do pokojów-Dobranoc-Po czym zgasły światła a bohaterowie poszli spać.
A gdy wstali...
Koniec części drugiej
pozdrawia
Paul U

Całkiem Nowy Świat:Nowi Avengers#1

Hejka z tej strony Paul U, a to...                                   

                                Całkiem Nowy Świat:                                                                            Nowi Avengers#1

                                    

1940,Warszawa 


Wojna trwa od roku, projekt Odrodzenie przyjął się bardzo dobrze, a Steve Rogers stał się jednym z najpotężniejszych ludzi  na świecie.Rząd amerykański wysłał bohatera do Polski, by pomógł tam żołnierzom w obronie kraju.
-Dzień, Dobry?-zapytał schowanych obok niego za bunkrem żołnierzy
-Zależy, jeżeli  pozbędziemy się dziś Niemców to będzie-odpowiedział Chłopak mający może jakieś 16 lat, widać, że w tym czasie każdy człowiek był na miarę złota i każdego brali do wojska niezależnie od wieku.
-Kapitanie-rzekł drugi żołnierz-Musimy się dostać do ich kryjówki
-Aha,a gdzie to jest?-spytał Steve Rogers
-Tam-wskazał ręką przed siebie drugi żołnierz-500 metrów od nas
-Słuchajcie wy tu siedzicie, a ja idę, może mi się coś uda, a jak zginę...-zamilkł na chwilę Kapitan-DAJCIE IM POPALIĆ!-po chwili krzyknął i wyskoczył z bunkra w stronę Niemców.
Nagle Niemcy zaczeli strzelać, Kapitan bronił się tarczą i biegł dalej. Gdy dobiegł do kryjówki wroga, rzucił tarczą w żołnierzy i zwalił ich nóg. Po chwili Kapitan Steve Rogers ujrzał niebieskie światło, nie wiedział co się stało, wiedział tylko to, że wszedł do kryjówki wroga, po czym nic więcej już nie wiedział...

1410,Grunwald

Wojska polskie i litewski szykowały się do bitwy z Krzyżakami, 
Tajny agent wojsk polskich Marko Spektini zwany jako Moon Knight ubrany w Białe szaty
wyruszył dwa dni przez bitwą na twierdzę krzyżacką, by odnaleźć tajne dokumenty mogące zmienić historię całego świata. Po dwu dniowej wyciecze Moon Knighta w końcu doszedł, 
Agent wspiął się po budynku i wlazł przez okno. Po rozglądał się trochę po czym ruszył w dalszą drogę. Na wypadek wyciągnął swój miecz i trzymał go bardzo blisko. Po 10 krokach usłyszał czyjąś rozmowę
-Mistrzu Von Juningenie, podpisał pan traktat z mną
-Aha, no tak podpisałem
Więc wie pan, że po bitwie ma pan oddać mi swą duszę
-No tak, ale jeżeli wygramy
-Jak przegracie, to też
-Nie!
-Tak!-krzyknął demon i wbił Mistrzowi Krzyżackiemu swoje szpony w serce po czym znikł, a mistrz odrazu zmienił się w szkielet
-Co to k***a było-zdziwił się Moon Knight i ruszył dalej przed siebie, po chwili już był w pomieszczeniu tajnymi dokumentami, już chciał podnieść ten dokument, gdy nagle pojawiło się niebieskie światło, nie wiedział co się stało wiedział tylko, że już chciał podnieść ten dokument,po czym już nic nie wiedział

333, Tereny obecnej Polski

Wanda Maximoff mieszkała w małym drewnianym domku wraz ze swoim ojcem Ericem i bratem Piotrem. Pewnego dnia Ojciec poprosił ją by poszła narwać grzybów do lasu. 
Wanda była bardzo posłuszna, więc poszła. Ojciec i brat bardzo się przestraszyli, gdy ta nie wracała do wieczora. 
-Piotrze, chodź poszukamy jej-powiedział Erick do swojego syna
-OK, no to chodźmy-powiedział Piotr i ruszyli w drogę
Po chwili zauważyli,że Wanda siedzi na pniaku i płaczę
-Co się stało, córeczko?-spytał Erick
-Nie mogę znaleźć grzybów...-powiedziała zapłakana Wanda
-Oj tam...-powiedział Piotr
-Wracajmy do domu-powiedział Erick i ruszył przed siebię
Po chwili jednak się odwrócił ujrzał jedynie niebieskie światło, nie
wiedział co się stało, pamiętał jedynie, że wraz z synem przyszedł po córkę,
po czym już nic nie wiedział.

2015 p.n.e Tereny obecnej Polski 

LK było dość inna w porównania do swoich rówieśników.
Posiadała szpony, którymi mogła robić różne rzeczy.
Było to dla niej nieco wstydliwe, bo nie potrafiła kontrolować swoich 
zdolności.
Raz nawet przez przypadek, jeżeli można tak powiedzieć zabiła przywódcę swojego stada i została 
wyrzucana na pożarcie szablozębnym.
Na szczęście uciekła i zamieszkał w jaskini. 
Wiedziała, że żeby zdobyć pokarm musi wychodzić więc tak robiła.
Codziennie, dzień za dniem, aż pewnego razu natrafiła na dziwne znaki.
Wdepnęła na nie po czym ujrzała niebieskie światło. 
nie wiedziała co się stało, wiedziała jedynie, że wlazła na jakieś magiczne znaki,
po czym już nic nie wiedziała

2015, Tyszowce

Cała szóstką bohaterów wylądowała na targowicy w Tyszowcach.
Rozejrzeli się, popatrzyli po sobie po czym, rzucili się sobie do gardeł.


Na szczęście walka nie trwała długo, bo przerwał ją Agent Coulson, który przyjechał na targowice swoją Lolą i ich uspokoił...