Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyczna Czwórka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyczna Czwórka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 sierpnia 2015

Fantastyczna Czwórka#3

Tomasz tłukł Ryszard po twarzy, dopóki Jan i Sandra go od niego nie oderwali. Nie wiadomo do czego by doszło gdyby nie ich interwencja.
-Puście mnie!-krzyknął Tomasz- Niech ma za swoje!-krzyczał dalej
-Zostaw go już Tomek, dobrze?-spytała Sandra
-Nie!nie widzisz jak ja teraz wyglądam?to wszystko przez niego, zabije go za to-I ponownie rzucił się na Ryszarda ten jednak zdołał przedrzeć się pod jego nogami i stanąć na własne
-Przepraszam was za to, ale musicie mnie wysłuchać-powiedział Ryszard
-Pieprz się i tak cie w końcu dorwę i zabiję-powiedział rozłoszczony Tomasz
-Dobra,nie zasłużyłem może na Sandrę, przyznaję się, ale chcę wam pomóc, to moja wina, że tu trafiliśmy-powiedział Ryszard
-Wiadomo, że twoja- odrzekł  Jan z Sandrą
-No...I?-spytał Tomasz-Co zamierzasz, pilot przecież jest cały rozpieprzony
-Pilot, owszem ale ja mam sposób, tylko musicie mnie wysłuchać-powiedział Ryszard-Zanim tu dotarłem, trafiłem na starca, pomogłem mu, a on w nagrodę mnie tu teleportował, są więc szansę, że jak znajdziemy go ponownie on teleportuję nas do domu
-Jak?-spytał szybko Jan
-Pójdziemy przed siebie, odnajdziemy szeroki mur i małą chatkę i bingo-powiedział Ryszard
-To, przecież jak szukanie igły w stogu siana-stwierdziła Sandra- To nie ma szans się udać
-Spróbujmy-nalegał Ryszard
-Jak nas wrabiasz...to cię zabiję-powiedział stanowczo Tomasz
-100%powagi,obiecuję,byłem debilem że nas tu przysłałem, żałuje tego-powiedział Ryszard-idziemy?
-Prowadź, Idioto-powiedział Tomasz, po czym ruszyli w drogę, szli przed siebie bardzo długo.
Muru nie było widać dopóki nie pojawił się równo im przed oczami wraz z domkiem, Tak poprostu się pojawił.
-Witam, ponownie synu-powiedział starzec który był cesarzem
-Witaj-powiedział Ryszard
-Co sprowadza cię tu ponownie?-spytał starzec
-Chcemy wrócić do domu-powiedział Ryszard
-Aha,na ziemię?-spytał Starzec
-Tak...-powiedział smutno Ryszard
-To będzie bardzo łatwe, ale musicie najpierw coś zrobić-powiedział starzec
-Co?-spytali wszyscy chórem
-Odnaleźć Owoc Prawdy, a potem mnie-powiedział Starzec i zniknął wraz z murem i domem
-Gdzie mamy go znaleźć?-spytał Ryszard
-To już jest wasze zadanie-usłyszał głos w głowie
-Gdzie on do cholery się podział?-spytał Tomasz
-znikł...więcej ci nie powiem-powiedział Ryszard
-No to chodźmy szukać-powiedział po chwili Jan bojąc się że zaraz znów Tomasz rzuci się na Ryszarda i stanie się coś złego.
I tak rozpoczęły się poszukiwania owocu prawdy...

Koniec Części III
Pozdrawiam


piątek, 21 sierpnia 2015

Fantastyczna Czwórka#2

Ryszard ocknął się i zauważył, że nikogo obok niego nie było. Leżał sam na ziemi w strefie negatywnej. Gdy wstał zaczął szukać w kieszeni pilota do swojego urządzenie. Nic jednak tam nie znalazł. Ryszard popatrzył się w dal przed siebie i ujrzał dziwną chmurę, zbliżała się w jego kierunku.Przestraszył się i zaczął uciekać, było już jednak za późno bo chmura stanęła nad nim, a on zemdlał. Gdy się obudził ujrzał na swojej twarzy bliznę. Ryszard całkiem smutny, położył się spać i zasnął, nie widząc, że ta blizna stanie się jego znakiem rozpoznawczym na całe życie.
W tym czasie natomiast Jan wraz z Sandrą i Tomaszem szli przed siebie.
Wiedzieli, że muszą się stąd wydostać, że muszą znaleźć jakieś wyjście.
-Jan...masz jakiś pomysł?-spytała Sandra
-A co ja Ryszard...Nie mam-odparł
-Musimy się stąd wydostać-stwierdził po chwili-to wystarczy?
-To i my wiemy-powiedział Tomasz
Po chwili nad ekipą rozszalała się burza. Lało jak z cebra. Cała trójka zaczęła biec przed siebie, gdy nagle huknęło i oni  zemdleli. Gdy się obudzili Tomasz zauważył, że jest cały z kamienia, Sandra natomiast gdzieś znikła choć było ją słychać, Jan się palił ale się nie bał
-Boże co się stało?-spytała Sandra patrząc do góry
-On ci nie powie-stwierdził Jan-Nie teraz
Cała trójka popatrzyła się na siebie, po chwili Jan zgasł a Sandra się pojawiła. Tomasz natomiast został taki jaki był, kamienny.
Cała trójka ruszyła przed siebie.
Ryszard w tym czasie stanął na własne nogi i również ruszył. Wędrował przez strefę negatywną dopóki nie napotkał przeszkody na swojej drodze. Był to wielki mur. Skąd do cholery wziął się tu wielki mur-pomyślał Ryszard. Po chwili obok niego stanął starzec z długą brodą i spytał
-Czego szukasz, synu?
-Żony, zięcia i dawnego przyjaciela-odparł
-Mogę ci pomóc,za małą przysługę oczywiście-powiedział starzec
-Za jaką?-spytał zdziwiony Ryszard
-Pomożesz mi odbudować mój dom-odrzekł starzec
-A, gdzie on jest?-spytał Ryszard
-Tu nie daleko-odparł starzec i pogładził się po brodzie
-Prowadź, starcze-rzekł Ryszard
-Nie jestem starcem,tylko cesarzem tego oto miejsca-odparł starzec i zaprowadził Ryszarda w miejsce swojego domu. Był zniszczony, to za pewno, przez tą  burzę co miała dziś miejsce.
Po chwili Ryszard zbierał materiały do naprawy. Naprawa budynku zajęła mu niespełna  godzinę.
-Dziękuję synu-odparł Cesarz i teleportował go w stronę Sandry, Jan i Tomasza
-Co ty tu robisz?-spytała oburzona Sandra
-Chciałem was przeprosić-powiedział Ryszard
-Wsadź sobie to przeprosiny w dupę-powiedział Tomasz i rzucił się na Ryszarda z pięściami...

KONIEC CZĘŚĆ II
POZDRAWIAM


Fantastyczna Czwórka:#1

Mazury, 3 Września 2015

Ryszard wraz z Janem i jakimś obcym facet sprowadzili Sandrę do domu.
Ona jednak, gdy tylko powrócili wyszła z apartamentu BB.
-Gdzie idziesz?-spytał Jan
-Daleko-odparła z fochem Sandra
-Poczekaj pójdę z tobą-odparł Jan i zostawili biednego Ryszarda samego
-Dlaczego się z nim nie przywitasz?-spytał Jan
-Z tą świnią?-spytała Sandra-w życiu za to co on mi zrobił...
-Uratował ciebie-powiedział Jan- Gdyby nie on to byś tkwiła tam dalej
-Jesteś po jego czy mojej stronie?-spytała Sandra
-Po żadnej-stwierdził Jan-Chcem wam tylko pomóc
-To wracaj do domu-stwierdziła Sandra i zostawiła Jana samego, sam idąc w kierunku domu Tomasza, bo tam się właśnie udała.
Po chwili była już na miejscu, zapukała do drzwi i otworzył je wielki zbudowany facet mający trochę na wadzę.
-Cześć,skąd się tu wzięłaś?-spytał Tomasz
-Wróciłam...-odrzekła Sandra-mogę wejść?
-A proszę-powiedział Tomasz i otworzył drzwi szerzej wpuszczając Sandrę do środka.
-Nie chciałbyś żebym z tobą zamieszkała?-spytała Sandra
-No nie wiem-odpowiedział Tomasz
-Mógłbyś się zastanowić?-spytała raz jeszcze
-No dobra, ale że teraz?-spytał
-A kiedy niby?-odparła kobieta
-Jak chcesz możesz tutaj zamieszkać
-Dziękuję-powiedziała uradowana Sandra i pocałowała Tomasza w policzek-jeszcze raz dziękuję!
Jan w tym czasie natomiast wrócił do apartamentu porozmawiać z Ryszardem.
-Co ty jej zrobiłeś Rysiek?-spytał
-Nic...niewiem...-odpowiedział
-Jeśli jej coś zrobiłeś, pamiętaj policzę się z tobą i cały nie wrócisz-powiedział Jan i poszedł do swojego pokoju.
Ryszard natomiast zaczął płakać. Po czym myśleć, a gdy już coś wymyślał, wziął się do roboty i wcielił plan w życie.
Zbudował maszynę mogącą...mogącą zbyt dużo
Niedługo potem poprosił Jan by sprowadził tu Sandrę.
Jan pośpiechem pobiegł w stronę domu Tomka.
-Sandra!jesteś tu?-zapukał do drzwi Jan
Drzwi otworzył Tomasz obok niego stanęła Sandra
-Czego?-spytali obydwoje
-Rysik coś chce od ciebie Sandra-rzekł Jan
-Powiedz mu żeby się odpieprzył i ją zostawił-powiedział Tomasz
-Bardzo nalegał-skłamał Jan
-No to może pójdziemy-stwierdziła Sandra
-Pójdziecie, to tylko ty masz przyjść-powiedział Jan
-Bez Tomka ani rusz-odparła.
Po chwili Jan wrócił z Sandrą i Tomaszem do apartamentu BB
-Ryszard...czego ty odemnie chcesz do cholery?-spytała Sandra
-Żebyś do mnie wróciła-powiedział Ryszard i po chwili uruchomił maszynę.
Cała czwórka ujrzała dziwne światło i po chwili znaleźli się w dziwnym miejscu.
Ryszard spojrzał na Sandrę i chciał ją o coś zapytać, lecz wtedy ta podeszła do niego i kopnęła go w prosto w krocza
-TY Cymbale!-krzyknęła i zaczęła płakać-co ty idioto zrobiłeś, gdzie my jesteśmy?
-Auu... W strefie negatywnej-odparł Ryszard i pomasował się w miejsce uderzenia dalej stękając
-Po co nas tu sprowadziłeś Rysiek?-spytał Jan
-By pokazać, że Tomasz na nią nie zasługuję-odparł
-Zostaw Tomka!-krzyknęła Sandra-I odpieprz się odemnie.
-Jak ja cie kocham-powiedział dalej jęczący Ryszard
-Przenieś nas do domu kolego, ok?-spytał powoli Tomek
-Nie, najpierw ci gnojku zabiję, a potem pogadamy-Ryszard wyciągnął nóż z kieszeni i rzucił się na Tomka.Tomasz zrobił unik i uderzył go pięścią prosto w tył głowy zwalając przy tym Ryszarda na ziemie.
-Janek co mu odbiło?-spytał Tomasz
-Zazdrość-odpowiedział szybko Jan
-To jak teraz wrócimy do domu?-spytał Tomasz
-Na niego nie możemy liczyć-odparł Jan i wyciągnął z jego kieszeni pilot.
Był doszczętnie rozwalony. Utkneli tu dopóki czegoś nie wymyślą...

KONIEC CZĘŚCI I
NOWEJ  SERII