Bohater przestał pracować już sam, teraz u jego boku stanął jego pomocnik szesnastoletni chłopak o pseudonimie Spiderman, Razem z nim rozpoczął nowe treningi by wytrenować go na swojego zastępce, jakby musiał odejść od swojego zajęcia. Na parę dni Mateusz zwolnił się z pracy by pomóc swojemu uczniowi wszystkiego się dobrze nauczyć, każdy trening był intensywny, Mateusz nie pozwolił niczego olewać i w końcu paru dniach ciężkich treningów Daredevil i jego uczeń ruszyli na miasto szukać sprawiedliwości. Daredevil wiedział, że jeszcze nie są gotowi by powstrzymać Olbrzyma zwanego jak Kingpin więc poszukali czegoś lżejszego.Ruszyli więc w stronę doków by posprawdzać czy nic się tam nie dzieję i nic o dziwo się nie działo, potem ruszyli w stronę domu Kingpina wiedzieli, że może i nie są gotów, ale w końcu musieli go powstrzymać więc ruszyli w stronę jego mieszkania. Daredevil wraz ze Spidermanem po cichu weszli do środka i ściągneli straż Kingpina po czym ruszyli w stronę jego sypialni
-Czego ty tu znowu chcesz?-spytał wchodząc do swojej sypialni Kingpin
-Sprawiedliwości-odrzekł Daredevil i rzucił się na przeciwnika, ten długo nie czekał i złapał go ponownie za szyję po czym wyrzucił przez okno
-Potem się wymieni-stwierdził Olbrzym i popatrzył na dzieciaka-a ty tu czego?
-Tego samego co on, ale ja sę chyba już pójdę...-powiedział Spiederman i chciał już wyjść, gdy Kingpin go złapał i przywiązał do krzesła
-Będziesz tu siedział, dopóki ja nie zabiję tego gnojka i nie zajmę się tobą-powiedział Kingpin i wyszedł na zewnątrz zająć się Daredevilem. Długo go nie szukał bo znalazł go w krzakach. Rzucił się on na niego i zaczął bić pięściami dopóki ten nie stracił przytomności i nie zemdlał, Kingpin sprowadził tu jednego ze swoich poddanych i nakazał mu wywieźć Diabła do lasu i zakopać. Tak też zrobił jego poddany i po chwili Daredevil leżał po ziemię, Chwilę potem się ocknął i nie mógł się ruszyć, Zaczął krzyczeć, Nikt go jednak nie usłyszał, Chociaż nie,ktoś go usłyszał, bo przecież się stamtąd wydostał, ale kto, pozostaję tajemnicą i należy tylko snuć spekulację. Daredevil ponowni wrócił do domu Kingpina i tym razem wziął go z nienacka i próbował zabić, ale i to się nie udało, Po cholerę on tu wogle przychodził. To właśnie przez niego zginie teraz ten młody chłopak. Po cholerę on go w to wplątywał. Daredevil wiedział że nie ma szans z Kingpinem i odszedł wiedział, że robi źle pozostawiając tu swojego ucznia i że on kiedyś może chcieć się za to zemścić. Daredevil zgorzkniały powrócił do domu, a tam czekała już na niego Policja-dlaczego?zapewne za napaść.
Daredevil poddał się i dał zakuć w kajdany po czym ruszył wraz z policją w stronę więzienia i tak kończy się historia Diabła Stróż, który chciał tylko pomóc...tylko pomóc.
Czy chcecie kontynuację? piszcie w komentarzach
Pozdrawiam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daredevil. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daredevil. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Daredevil#3
Daredevil pokonał kata i spojrzał na niego, po chwili ściągnął mu maskę i zobaczył że ma jakiś dziwny tatuż na twarzy z dziwnym napisem ,,KINGPING'' po chwili namyślenia, wyszedł z aresztu i powiedział
-Pomogę ci młody, pamiętaj, jutro popołudniu masz sprawę
Daredevil po spotkaniu z młodym wrócił do domu i poszedł spać, musiał się przygotować przecież na jutrzejszą rozprawę.
-O...to już dziś-ziewnął Mateusz i poszedł do kuchni coś zjeść po czym biegiem poleciał na salę rozpraw do sądu najbliższego w Warszawie. Ubrany w czarny garnitur. Obok niego stał młody chłopak, którego wczoraj spotkał w areszcie, był to Piotr Parker.
-Otwieram sprawę-powiedział sędzia i stuknął młotkiem-Ten o to tu młodzieniec został oskarżony o gwałt przez tego tu oto pana Normana Osoborna, proszę oskarżonego o wstanie i wyjaśnienie całego tego zajścia
-Ja nic nie zrobiłem-powiedział Piotr-Osborn chce mnie pogrążyć
-To tyle?- spytał sędzia
-Tak to tyle i więcej nic nie powiem-powiedział Piotr
-Przykro mi ale musi nam powiedzieć pan całą prawdę-powiedział sędzia, więc niech pan ją mówi
-Chciałem uratować jego córkę, a on tak mi się odwdzięcza-powiedział Piotr
-Przed czym?-spytał Sędzia
-Przez jej ojcem,on ją chciał zabić tak samo jak jej matkę-powiedział Parker
-Nie łżyj!-krzyknął Osoborn siedzący po drugiej stronie-zamknij się lepiej i przestań kłamać!
-Proszę się uspokoić panie Osborn-powiedział Sędzia
-To niech on przestanie łżyć-powiedział Osborn i się uciszył
-Może pan kontynuować panie Parker-powiedział sędzia i dopuścił Piotra ponownie do głosu
-I to tyle-powiedział Parker
-Dziękuję za współpracę -powiedział sędzia i spytał się teraz Osborna-A pan co ma do powiedzenia
-A, to że on kłamie i to tyle-powiedział Osborn i wyszedł z sali rozpraw
-No to chyba po sprawię- Stwierdził Mateusz, -nawet nic nie musiałem mówić
Po chwili Osborn przyprowadził na salę swoją córkę
-Niech ona mówi-powiedział i wrócił na miejsce
-Kłamca i Oszust!-krzyknęła i popatrzyła w stronę ojca-KŁAMCA!
-Co?-spytał Osoborn-co ty powiedziałaś?
-Jesteś kłamcą on mnie nie zgwałcił, to ty chciałeś...-powiedziała i się rozpłakała
-Przepraszam panią sędzie ale to własnie widać, że to oskarżyciel jest winowajcą-powiedział Matusz i popatrzył się w stronę Osoborna
Sędzia na chwilę wyszedł z sali po czym powrócił wraz z wyrokiem
-Pan Parker zostaję uniewinniony, a Pan Osoborn oskarżony o Gwałt z karą 10 lat więzienia.
Po chwili Mateusz wyszedł z sali z zadowolonym Piotrem po czym poszli to upić.
Po mocnym alkocholu, Mateusz wyznał mu, że to on jest Daredevilem i że to on był wczoraj u niego w areszcie po czym spytał
-Czy chcesz do mnie dołączyć?
-Oczywiście-odparł Piotr i po chwili wraz z Matuszem udał się do jego domu by wszystkiego się dowiedzieć. Mateusz opowiedział mu wszystko dokładnie i nawet zamówił mu strój, by ten stanął się jego pomocnikiem czyli-Spidermanem
KONIEC CZĘŚĆ 3
Pozdrawiam
-Pomogę ci młody, pamiętaj, jutro popołudniu masz sprawę
Daredevil po spotkaniu z młodym wrócił do domu i poszedł spać, musiał się przygotować przecież na jutrzejszą rozprawę.
-O...to już dziś-ziewnął Mateusz i poszedł do kuchni coś zjeść po czym biegiem poleciał na salę rozpraw do sądu najbliższego w Warszawie. Ubrany w czarny garnitur. Obok niego stał młody chłopak, którego wczoraj spotkał w areszcie, był to Piotr Parker.
-Otwieram sprawę-powiedział sędzia i stuknął młotkiem-Ten o to tu młodzieniec został oskarżony o gwałt przez tego tu oto pana Normana Osoborna, proszę oskarżonego o wstanie i wyjaśnienie całego tego zajścia
-Ja nic nie zrobiłem-powiedział Piotr-Osborn chce mnie pogrążyć
-To tyle?- spytał sędzia
-Tak to tyle i więcej nic nie powiem-powiedział Piotr
-Przykro mi ale musi nam powiedzieć pan całą prawdę-powiedział sędzia, więc niech pan ją mówi
-Chciałem uratować jego córkę, a on tak mi się odwdzięcza-powiedział Piotr
-Przed czym?-spytał Sędzia
-Przez jej ojcem,on ją chciał zabić tak samo jak jej matkę-powiedział Parker
-Nie łżyj!-krzyknął Osoborn siedzący po drugiej stronie-zamknij się lepiej i przestań kłamać!
-Proszę się uspokoić panie Osborn-powiedział Sędzia
-To niech on przestanie łżyć-powiedział Osborn i się uciszył
-Może pan kontynuować panie Parker-powiedział sędzia i dopuścił Piotra ponownie do głosu
-I to tyle-powiedział Parker
-Dziękuję za współpracę -powiedział sędzia i spytał się teraz Osborna-A pan co ma do powiedzenia
-A, to że on kłamie i to tyle-powiedział Osborn i wyszedł z sali rozpraw
-No to chyba po sprawię- Stwierdził Mateusz, -nawet nic nie musiałem mówić
Po chwili Osborn przyprowadził na salę swoją córkę
-Niech ona mówi-powiedział i wrócił na miejsce
-Kłamca i Oszust!-krzyknęła i popatrzyła w stronę ojca-KŁAMCA!
-Co?-spytał Osoborn-co ty powiedziałaś?
-Jesteś kłamcą on mnie nie zgwałcił, to ty chciałeś...-powiedziała i się rozpłakała
-Przepraszam panią sędzie ale to własnie widać, że to oskarżyciel jest winowajcą-powiedział Matusz i popatrzył się w stronę Osoborna
Sędzia na chwilę wyszedł z sali po czym powrócił wraz z wyrokiem
-Pan Parker zostaję uniewinniony, a Pan Osoborn oskarżony o Gwałt z karą 10 lat więzienia.
Po chwili Mateusz wyszedł z sali z zadowolonym Piotrem po czym poszli to upić.
Po mocnym alkocholu, Mateusz wyznał mu, że to on jest Daredevilem i że to on był wczoraj u niego w areszcie po czym spytał
-Czy chcesz do mnie dołączyć?
-Oczywiście-odparł Piotr i po chwili wraz z Matuszem udał się do jego domu by wszystkiego się dowiedzieć. Mateusz opowiedział mu wszystko dokładnie i nawet zamówił mu strój, by ten stanął się jego pomocnikiem czyli-Spidermanem
KONIEC CZĘŚĆ 3
Pozdrawiam
niedziela, 23 sierpnia 2015
Daredevil#2
Daredevil patrzył olbrzymowi prosto w twarz
-Czego, chcesz?-spytał olbrzym
-Wiedzieć czemu zabiliście Pana X-powiedział ostro Diabeł stróż
-Kogo do cholery?-spytał Olbrzym
-Proszę pana, jemu chodzi chyba o...Robackiego-powiedział stojący obok olbrzyma Robert
-O,kogo?-spytał-o tego co Benek zdjął dziś popołudniu?
-Tak, o tego-odparł Robert
-Gdzie tak wogóle jest Benek?-spytał Olbrzym
-Zabił go geniuszu-powiedział Daredevil-ten twój sługus go zabił-powtórzy Diabeł powoli
-Widziałeś, że mówisz?-spytał Olbrzym
-A,jak myślisz?-spytał Daredevil
Olbrzym popatrzył się na Roberta podniósł swoją laskę, i wycelował nią Robertowi w głowę
-Nie będziesz zabijał moich ludzi-powiedział powoli i stanowczo, po czym strzelił mu w głowę
-Wrócimy jednak do ciebie-skierował się znów do Daredevila- Czego żądasz w zamian za zachowanie cieszy?
-Końca mordu-stwierdził Stróż
-Na to nie możesz liczyć-powiedział Olbrzym i złapał Daredevil za szyję-Jeżeli choć piśniesz słowo o mnie to obiecuję, że cię znajdę i zabiję-powiedział Olbrzym i wyrzucił Daredevila, przez okno.
Uliczny heros wpadł w krzaki, po czym ruszył powoli w stronę miasta, wiedząc już, kogo musi zdjąć żeby te miasto mogło żyć w spokoju. Daredevil dotarł do domu, umył się i poszedł spać po czym następnego dnia poszedł do pracy. Do jego i Filiana biura przyszła tym razem jakaś starsza pani,
-Witam Panów-powiedziała i przeszła do sprawy-Ja tu w sprawie mojego siostrzeńca przyszłam -powiedziała-Ciągle gdzieś znika, a dziś policja przyszła i go aresztowała, potrzebuję dobrego adwokata, proszę o pomoc tu cena nie gra roli, zapłacę tyle ile trzeba-powiedział staruszka i popatrzyła się na mężczyzn. Mateusz popatrzył się na Filiana i spytał czy notowała, po czym pomyśleli chwilę co i jak i zgodzili się przyjąć sprawę
-Oczywiście pani pomożemy-powiedział Mateusz
-Bardzo dziękuję-powiedział staruszka i wyciągnęła pudełko z domowymi ciastkami po czym podała je adwokatkom-smacznego i jeszcze raz dziękuję.Po chwili staruszka wyszła z budynku i ruszyła w stronę domu.
-Dlaczego, jej pomagamy?-spytał Filian
-Bo to nasz obowiązek- stwierdził Mateusz i podrapał się po głowię
-Jak ty właściwie rozpoznajesz komu pomóc, a komu nie?-spytał Filian
-Pomagam każdemu czego chcesz?-spytał
-Jesteś niewidomy,a radzisz sobie czasem lepiej od widomego, jak?-spytał Filian
-Po prostu tak już jest-stwierdził Mateusz i wrócił do pracy.
Po godzinach pracy Matusz ruszył na siłownię, by trochę poćwiczyć, po czym po dwudziestej pierwszej ruszył na miasto jako Diabeł Stróż szukać sprawiedliwości. Z tego co się dziś dowiedział od starszej pani, wiedział że musi pomóc chłopcu, wiedział również gdzie się znajduję i tam się udał.
Po chwili był już przy drzwiach aresztu, O dziwo nikt nie pilnował drzwi, więc łatwo było się tam wedrzeć. Obudził on więc chłopak i spytał
-Za co siedzisz, młody?
-Za nic, chciałem pomóc i mam za swoje, a wujek zawsze powiadał...
-Ok, rozumiem przyszedłem ci pomóc tylko bądź uczciwy-Powiedział Daredevil
-W czym?-spytał młody
-Mam parę pytań,-powiedział Stróż i zaczął je zadawać-Dlaczego tu trafiłeś?
-Bo chciałem pomóc mojej dziewczynie
-I...?
-Pomogłem, ale jej ojciec nasłał na mnie gliny i zostałem uznany za gwałciciela, a chciałem tylko pomóc, nic jej nie zrobiłem-powiedział młody
-Coś jeszcze?-spytał Diabeł Stróż
-Tak, ten jej ojciec to morderca-powiedział chłopiec i zamilkł, bo za przybyszem stał właśnie Wysoki facet z siekierą wymierzoną prosto na Daredevila, Kat zamachnął się i już chciał ściągnąć Diabła z powierzchni, gdy ten zrobił unik i kopnął go w plecy...
Koniec część 2
pozdrawiam
-Czego, chcesz?-spytał olbrzym
-Wiedzieć czemu zabiliście Pana X-powiedział ostro Diabeł stróż
-Kogo do cholery?-spytał Olbrzym
-Proszę pana, jemu chodzi chyba o...Robackiego-powiedział stojący obok olbrzyma Robert
-O,kogo?-spytał-o tego co Benek zdjął dziś popołudniu?
-Tak, o tego-odparł Robert
-Gdzie tak wogóle jest Benek?-spytał Olbrzym
-Zabił go geniuszu-powiedział Daredevil-ten twój sługus go zabił-powtórzy Diabeł powoli
-Widziałeś, że mówisz?-spytał Olbrzym
-A,jak myślisz?-spytał Daredevil
Olbrzym popatrzył się na Roberta podniósł swoją laskę, i wycelował nią Robertowi w głowę
-Nie będziesz zabijał moich ludzi-powiedział powoli i stanowczo, po czym strzelił mu w głowę
-Wrócimy jednak do ciebie-skierował się znów do Daredevila- Czego żądasz w zamian za zachowanie cieszy?
-Końca mordu-stwierdził Stróż
-Na to nie możesz liczyć-powiedział Olbrzym i złapał Daredevil za szyję-Jeżeli choć piśniesz słowo o mnie to obiecuję, że cię znajdę i zabiję-powiedział Olbrzym i wyrzucił Daredevila, przez okno.
Uliczny heros wpadł w krzaki, po czym ruszył powoli w stronę miasta, wiedząc już, kogo musi zdjąć żeby te miasto mogło żyć w spokoju. Daredevil dotarł do domu, umył się i poszedł spać po czym następnego dnia poszedł do pracy. Do jego i Filiana biura przyszła tym razem jakaś starsza pani,
-Witam Panów-powiedziała i przeszła do sprawy-Ja tu w sprawie mojego siostrzeńca przyszłam -powiedziała-Ciągle gdzieś znika, a dziś policja przyszła i go aresztowała, potrzebuję dobrego adwokata, proszę o pomoc tu cena nie gra roli, zapłacę tyle ile trzeba-powiedział staruszka i popatrzyła się na mężczyzn. Mateusz popatrzył się na Filiana i spytał czy notowała, po czym pomyśleli chwilę co i jak i zgodzili się przyjąć sprawę
-Oczywiście pani pomożemy-powiedział Mateusz
-Bardzo dziękuję-powiedział staruszka i wyciągnęła pudełko z domowymi ciastkami po czym podała je adwokatkom-smacznego i jeszcze raz dziękuję.Po chwili staruszka wyszła z budynku i ruszyła w stronę domu.
-Dlaczego, jej pomagamy?-spytał Filian
-Bo to nasz obowiązek- stwierdził Mateusz i podrapał się po głowię
-Jak ty właściwie rozpoznajesz komu pomóc, a komu nie?-spytał Filian
-Pomagam każdemu czego chcesz?-spytał
-Jesteś niewidomy,a radzisz sobie czasem lepiej od widomego, jak?-spytał Filian
-Po prostu tak już jest-stwierdził Mateusz i wrócił do pracy.
Po godzinach pracy Matusz ruszył na siłownię, by trochę poćwiczyć, po czym po dwudziestej pierwszej ruszył na miasto jako Diabeł Stróż szukać sprawiedliwości. Z tego co się dziś dowiedział od starszej pani, wiedział że musi pomóc chłopcu, wiedział również gdzie się znajduję i tam się udał.
Po chwili był już przy drzwiach aresztu, O dziwo nikt nie pilnował drzwi, więc łatwo było się tam wedrzeć. Obudził on więc chłopak i spytał
-Za co siedzisz, młody?
-Za nic, chciałem pomóc i mam za swoje, a wujek zawsze powiadał...
-Ok, rozumiem przyszedłem ci pomóc tylko bądź uczciwy-Powiedział Daredevil
-W czym?-spytał młody
-Mam parę pytań,-powiedział Stróż i zaczął je zadawać-Dlaczego tu trafiłeś?
-Bo chciałem pomóc mojej dziewczynie
-I...?
-Pomogłem, ale jej ojciec nasłał na mnie gliny i zostałem uznany za gwałciciela, a chciałem tylko pomóc, nic jej nie zrobiłem-powiedział młody
-Coś jeszcze?-spytał Diabeł Stróż
-Tak, ten jej ojciec to morderca-powiedział chłopiec i zamilkł, bo za przybyszem stał właśnie Wysoki facet z siekierą wymierzoną prosto na Daredevila, Kat zamachnął się i już chciał ściągnąć Diabła z powierzchni, gdy ten zrobił unik i kopnął go w plecy...
Koniec część 2
pozdrawiam
sobota, 22 sierpnia 2015
Daredevil#1
Całkiem Nowa Seria o Diabelskim Strażniku[Do F4, powrócę]
Warszawa, 3 Marca 2016
Adwokat Mateusz właśnie ubierał się do pracy, pod drzwiami czekał jego najlepszy przyjaciel Filian.
-Idziesz Matusz?-spytał Filian
-Idę, Idę-powiedział adwokat, po czym po chwili wraz z przyjacielem wyszedł z domu i zamknął drzwi na klucz. Po chwili Mateusz i Filian byli już w swoim biurze i usiedli za biurkami.
Niedługo później do biura przyszedł pierwszy klient
-Dzień, Dobry-powiedział Klient
-Dobry-odparł Matusz- w czym możemy pomóc?
-Potrzebuję adwokata-odparł klient
-Domyślamy się-powiedział Matusz wraz z Filianem
-Mogę mówić, w jakiej sprawie?-spytał klient
-Po to pan tu przyszedł, niech pan mówi-powiedział adwokat
-Ktoś zabił moją żonę, a ludzie mnie oto osądzają. proszę mi pomóc-powiedział Klient
-Ok, proszę mi wszystko opowiedzieć-powiedział Adwokat po czym klient wszystko dokładnie opowiedział zaczynając od-Wróciłem do domu po szesnastej, otworzyłem lodówkę i coś zjadłem po czym poszedłem do sypialni i tam znalazłem swoją żonę, leżała martwa na podłodze, przestraszyłem się i zadzwoniłem po policję, gdy oni to sprawdzili, kazali mi się spakować i jechać z nimi. Pojechałem, usłyszałem oskarżenia, kazali mi znaleźć sobie adwokata po czym mnie wypuścili i chyba dalej mnie śledzą''I to było tyle
-Spróbuję panu pomóc-odpowiedział Mateusz i spytał Filiana-spisałeś?
-Tak-powiedział Filian
Po chwili z biura wyszedł klient, a Mateusz wraz z Filianem zastanowili się czy warto jemu pomóc, gdy chcieli udzielić mu odpowiedzi znaleźli tylko trupa.
Po godzinach pracy Mateusz przybrał Czerwony kombinezon z rogami i pałkami i jako Daredevil ruszył na miasto szukać sprawiedliwości. Obiecał przecież temu facetowi, że zajmie się jego sprawą, tak też zamierzał zrobić, Po chwili natrafił na gang ludzi stojących obok kontenerów z których wydobywały się krzyki. Z tego co wyczuł było sześciu ludzi ciężko uzbrojonych. Daredevil powoli ich zdejmował, dopóki nie zostało dwóch. Zaczeli strzelać wokół siebie, uważając na siebie.
-Pokaż, się!-krzyczeli-pokaż się dupku, do cholery, pokaż się!
Daredevil po czekał chwilę po czym wyciągnął swoje pałki i rzucił nimi im prosto w głowę, zemdleli. Diabeł Stróż ruszył w stronę kontenerów i je otworzył ze środka wyskoczyły kobiety i uciekły daleko przed siebie. Diabeł stróż w tym czasie skontaktował się z policją i podał im miejsca pobytu handlarzy ludzi, po czym zniknął z miejsca. Daredevil ruszył dalej przeglądać miasto, przy okazji usłyszał jakąś rozmowę, była to rozmowa o jego kliencie.
-Pan X nie żyję, teraz zapłata-powiedział jeden z facetów
-Ciało?co z nim zrobiłeś?-spytał drugi
-Zostawiłem-powiedział pierwszy
-Debil-powiedział drugi i wyciągnął spluwę z kieszeni celując temu pierwszemu w głowę po czym strzelił i schował ciało zabitego do worka, po czym do auta. Daredevil ruszył za autem w stronę lasu.
Tam widział jak morderca zakopuję ciało i odjeżdża. Diabeł stróż oczywiście ruszył za nim na dachu samochodu. Po chwili dojechali do dużego mieszkania, gdzie ten facet, pracował dla nieznanego w mediach Człowieka. Mężczyzna wyszedł z samochodu i zadzwonił do drzwi, Daredevil natomiast schował się w krzakach. Drzwi otworzył wysoki łysy masywny facet w zielonym szlafroku
-Wchodź Robert-powiedział i wpuścił mordercę do środka.
Daredevil popatrzył się przed siebie i wskoczył na balkon budynku po czym wszedł po cichu do domu nie robiąc żadnych szkód. Stróż ruszył podsłuchać rozmowę olbrzyma z Robertem.
Nie wyszło jednak po jego pomyśle i został za atakowany przez ludzi olbrzyma.
Daredevil znalazł się w wielkich opałach, wszyscy atakujący byli uzbrojeni w karabiny, a było ich
dziesięciu. Daredevil popatrzył wokół siebie, a potem do góry i zauważył wielki żyrandol.Rzucił swoją pałką w żyrandol i go rozbił po czym skoczył w bok. Żyrandol ściągnął atakujących do dołu, a Daredevil stanął twarzą w twarz z olbrzymem...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)